poniedziałek, 17 listopada 2014

Melodia ulotna

Ta, jakaś smutna nutka mi się kręci po głowie, a chyba powinnam się cieszyć? Bo pierwsze koło z tej legendarnej anatomii mam zaliczone z zupełnie przeze mnie nieoczekiwaną nadwyżką.
Teraz tylko trzeba trzymać poziom, pokonać kolejne kolokwia i wytrwać do świąt.
Jestem szczęśliwa będąc na medycynie i w moim nowym Mieście. I mieszkając z moją Wspaniałą Współlokatorką, która dodaje mi dużo otuchy :)
Może to przez dzisiejsze emocjonalne i fizyczne wykończenie...
ale tego wieczoru nie potrafię wyzbyć się pewnego rodzaju smutku, który czasem mnie nawiedza.

No i z histologicznych planów na dzisiaj nici.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz