Dzisiaj jestem niezwykle pozytywnie nastawiona!
Wyspałam się, porozmawiałam rano z kochanym tatą, pośmialiśmy się trochę, ja też nie omieszkałam się pożalić na różne sprawy (zazwyczaj chodzi o masę materiału do ogarnięcia i uczelnianych gnębicieli). Na biologii molekularnej (którą mamy z prześmieszną i poczciwą babką) nawet uważałam i dużo rozumiałam. Po krótkich zajęciach wybrałyśmy się z koleżanką do biblioteki powtórzyć kości - wprawdzie modele to nie to samo, co nasze prosektoryjne zniszczone preparaty, ale nauka upłynęła nam bardzo sympatycznie. Koniec popołudnia zwieńczyło pieczenie placków z cukinią razem z ową towarzyszką niedoli (a dzisiaj właściwie doli) i zjedzenie ich wspólnie z moją ukochaną Współlokatorką.
A piątkowy wieczór... 3 tygodnie temu poszlibyśmy całą grupą na piwo, ale koło za 6 dni, więc anatomia króluje. Jednak w wyjątkowo miłym wydaniu - dzisiaj lajtowo i multimedialnie. Polecam całym sercem filmy z takim super zrozumiale gadającym łysym panem (i to uczucie, kiedy znasz większość angielskich nazw i struktur :D).
Zdecydowanie fajny dzień!
Z takim nastawieniem może uda mi się zaliczyć to straszne pierwsze koło xD
Też masz bloga! Super! ;)
OdpowiedzUsuńChodzi Ci o te filmy z anatomii, co ich fragmenty były na wykładach u JMJM? Są świetne! :)
Oczywiście, że o te :D Niestety skończyło się tylko na tym piątkowym wieczorze, potem już jakoś zabrakło czasu na takie atrakcje ;)
UsuńJa właśnie też miałam pierwotny zamiar obejrzeć je całe, a skończyło się na wpatrywaniu w atlas fotograficzny :P
Usuń